sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 5 - Game

Nicole POV's

Od chwili gdy Justin opuścił pokój słyszałam tylko warkot silnika , potem już go nie było . Oczywiście nie mogłam zasnąć , gdyż cały czas myślałam o nim i o tym gdzie do cholery mógł pojechać . W końcu przypomniałam sobie , że ochroniarz jest w domu . Szybkim krokiem wyszłam z pokoju i zeszłam na dół .
Ujrzałam mężczyznę w ciemnym garniturze , stojącego przy lodówce . Wyjadał co się tylko dało . Chciałam od niego wyłudzić gdzie jest Justin . Dla pewności rozpięłam kilka pierwszych guzików mojej bluzki . Już chciałam podchodzić , gdy nagle facet zaczął grzebać po szafkach i wyjmować cenne przedmioty , a następnie chował do kieszeni . Chwyciłam telefon i zaczęłam go nagrywać . Zajebiście , teraz to musi mi powiedzieć  jakie to sprawy ma jego pracodawca . Podeszłam kilka kroków bliżej i głośno chrząknęłam . Facet mnie zauważył i aż podskoczył . W mgnieniu oka pozamykał wszystkie szafki i udawał jakby nic się nie stało .
- Yyy... ty pewnie jesteś Nicole ? Justin wspominał mi coś o tobie . - powiedział zakłopotany .
- Tak jestem Nicole . A ty jak zauważyłam okradasz go . - skrzyżowałam ręce na piersi .
- O czym ty mówisz ?! Chyba ci się coś pomyliło . Justin wie , że bym mu czegoś takiego nie zrobił . - odparł . Pff.... gość nie potrafi kłamać .
- Czyżby ? To ciekawe czy będzie myślał tak samo jak pokaże mu ten filmik . -  lekko się uśmiechnęłam i odtworzyłam kawałek nagrania .
- Co chcesz w zamian za milczenie ? - westchnął .
- Zawieziesz mnie tam gdzie jest Justin . - opowiedziałam z satysfakcją .
- Nie mogę . On mnie zabije . - jęknął .
- Chyba nie będzie łaskawszy , jak pokażę mu to nagranie . - droczyłam sie z nim .
- No dobra . Zawiozę cie tam , ale masz mu nic nie mówić . Zresztą  pewnie i tak będzie miał nową dziwkę . - westchnął .
- Być może . Ok ruchy i do samochodu . - rozkazałam , a facet robił co tylko kazałam .
Po chwili byliśmy już w samochodzie i ruszyliśmy "tam" .
-  A tak wogóle to gdzie on jest ? - spytałam , zapinając pas .
- Zaraz sie przekonasz . - odparł ochroniarz i skupił sie na drodze .
Po 30 minutach jazdy zaczęłam sie niecierpliwić.
- Daleko jeszcze ? - odezwałam sie .
- Nie , uzbrój sie w cierpliwość . - westchnął .
- Uzbroiłam sie w cierpliwość już pół godziny temu ! Jedź szybciej do cholery ! - krzyknęłam .
- Dobra ,dobra ! Już sie tak nie ciskaj bo ci żyłka pęknie . - lekko podniósł głos .
Minęło 10 minut i dotarliśmy na jakieś osiedle , a raczej ruinę . W powietrzu unosił sie smród papierosów , alkoholu i Bóg wie czego jeszcze.
- Masz . - powiedział ochroniarz , gdy już wysiedliśmy z auta i dał mi do ręki pistolet .
- Po co mi to ? - prychnęłam .
- Bo nie mogę tam z tobą wejść , jak Justin mnie zobaczy to odstrzeli mi łeb . - odparł .
- Ok dawaj to i czekaj tu na mnie . - rozkazałam  po czym dodałam - Gdzie mam iść , żeby go znależć ?
- Widzisz te budynki , pomiędzy nimi jest przejście , tylko trzeba głębiej wejść . - odpowiedział . Pokiwałam głową i nic nie mówiąc ruszyłam w stronę szpary  . Było tu dość ciemno, ale nie na tyle żebym mogła odnaleźć wejście . W rogu był otwór , w który weszłam . Tam to nie było zupełnie nic widać . Słyszałam jakieś hałasy , więc szłam w przed siebie , a dźwięki stawały sie coraz wyraźniejsze i głośniejsze . W końcu ujrzałam migające światło i postanowiłam iść w jego kierunku . Podążałam w stronę blasku i nawet nie zorientowałam sie  , gdy opuściłam ciemny tunel . Rozejrzałam sie wokół . Było tu dużo samochodów , a piękne kobiety ubrane bardzo skąpo kręciły tyłkami przed facetami . Domyśliłam sie,  że właśnie jestem na nielegalnych wyścigach samochodowych . Moje oczy szukały jakiegoś stałego punktu  wartego uwagi . Nagle na skale pojawił sie DJ .
- Jak sie bawicie ? Auta już gotowe ? - rozgrzewał tłum , który krzyczał po każdym jego słowie .
- Może jakaś nuta na rozgrzewkę ? - dodał .
Po chwili z głośników rozbrzmiewały słowa :
" T-raw rock my own kick game . 8 figure deal figure how I’m courtside at clip game. Still pop ace king sh-t I’m with Rozay. Black Maybach leather gloves on that OJ. OK the day you beating me b-tch no day . Benz a make her dance that’s thousand dollar foreplay. AK get a full clip not a sound wave . You kissed her in her mouth, ask her how my dick taste . B-tch n-gga you don’t want no drama I’m worth a couple commas ... "
Nie znałam się za bardzo na rapie , ale wydawało mi się ,że to był Tyga .  Dobra nieważne . Szłam przed siebie , omijając coraz nawalonych kierowców , którzy najchętniej by mnie zgwałcili . Cholera Justin gdzie jesteś ?  Po długich poszukiwaniach spostrzegłam Justina , gdy tylko mnie zobaczył zaczął nerwowo iść w moim kierunku . Oho , będzie się działo .
- Co ty tu kurwa robisz ?!?!?! - syknął .
- Nie powiedziałeś gdzie jedziesz , martwiłam się . - od razu wyczuł , że to kłamstwo .
- Słuchaj suko , nie rób mi kłopotów . Wiesz jaką będziesz miała za to karę ? - spytał .
- Pytanie retoryczne . - prychnęłam , a on zacisnął mocniej swoje ręce na moich nadgarstkach , na co syknęłam z bólu .
- Pożałujesz tego żmijo . - warknął .
- Stary , wyścig . - przerwał nam brunet , który nie waiadomo skąd sie przy nas zjawił .
- Już idę . - odparł Justin . - Czekaj tu na mnie , zaraz wracamy do domu - szepnął do mojego ucha .
I poszedł w stronę samochodów , po czym wsiadł do  czerwonego Lamborghini .  Niedługo potem był na pasie startowym obok czarnego Ferrari . Między autami stanęła , no nie będe kłamać dziwka z chorągiewką . Upuściła ją na ziemię a w powietrzu rozległ sie strzał . Potem ujrzałam mase dymu , a samochody w mgnieniu oka znalazły sie parę kilometrów od mety . Justin zrobił kilka okrążeń i zwyciężył wyścig . Po przekroczeniu mety wysiadł z samochodu złapał mnie za ręke i zaciągnął mnie w stronę auta . Jednak wszedł nam w drogę jakich wytatuowany chłopak z czarnymi włosami .
- Spierdalaj mi z drogi Luke , nie mam na ciebie czasu . - warknął Bieber i pociągnął mnie mocniej za dłoń . Ruszyliśmy dalej , lecz " Luke " nie dawał za wygraną .
- Czekaj , czekaj . Co to za lalunia ? Czeeść piękna ! - wyszczerzył sie pokazując swoje żółte od tytoniu zęby  . Bleee....
- Kurwa spierdalaj gnoku bo ci zajebie ! - Justin sie wkurzył .
- Cofnij to Bieber ! - odprychnął Luke i po chwili rzucił sie z pięściami na Justina .
Naszczęście przybiegli jacyś mężczyźni i ich rozdzielili . Dość mocno sie potłukli .Justinowi krwawiła twarz , nie wyglądało to najlepiej .

 - To jeszcze nie koniec Bieber , pożałujesz tego i twoja lalunia też . - syknął Luke , wsiadł do samochodu i odjechał . 
-O mój Boże Justin nic ci nie jest ? Kto to był ? - spytałam .
- Do samochodu . - odparł , a ja stałam jak wryta - Do samochodu !  - powtórzył gdy zbliżał sie do auta .  Posłusznie wykonałam jego rozkaz i po chwili byłam już w środku z Justinem .
- Po cholerę tu przyjechałaś ?! - syknął
- Bo nie wiedziałam gdzie do kurwy nędzy pojechałeś ! - krzyknęłam
- Zawsze musisz wszystko wiedzieć co ?! - odprychnął .
- Co ty możesz o mnie wiedzieć ?! Traktujesz mnie jak niewolnice ! Jesteś zwykłym skurwielem ! - wypaliłam , nie panując nad swoimi emocjami .
- Nie masz prawa tak do mnie mówić ! - warknął i wyjął broń z kieszeni . - Bądź grzeczna , bo w przeciwnym razie tą kulką odstrzele ci łeb ! Jesteś moją dziwką rozumiesz ? Jesteś moją zabawką , mogę tobą robić co tylko zechce . - dodał .
Siedziała cicho . Po dłuższej chwili milczenia Justin odpalił silnik i ruszyliśmy do domu .
Byłam sparaliżowana dzisiejszymi wydarzeniami , poprostu chciałam zasnąć w łóżku i już nigdy się nie obudzić . Bo wiem , że w rzeczywistości czeka mnie koszmar , gorszy od wszelkiego horroru .

_______________________________________________________________________________
HEY Kochani <33 !
I jak podoba się ? Wiem , że czekaliście maaase czasu i za to was przepraszam . No ale w szkole wystawienie ocen i inne obowiązki :/ . Dlatego miałam mało czasu na napisanie rozdziału , ale jest ! Dodałam troche agresji tak jak chcieliście , więc mam nadzieję ,że sie spodoba .
Do kolejnego xoxo !